Temat: Piramida strachu (Young Sherlock Holmes) / Sekcja: Recenzje filmów
Data: Pon Gru 18, 2006 12:49 pm / Wyświetlono 200  

reżyseria
Barry Levinson (I)

scenariusz
Chris Columbus

aktorzy
Nicholas Rowe : Sherlock Holmes
Alan Cox : John Watson
Sophie Ward : Elizabeth Hardy
Susan Fleetwood : Pani Dribb
Roger Ashton-Griffiths : Lestrade
Earl Rhodes : Dudley
Patrick Newell : Bentley Bobster
Walter Sparrow : Ethan Engel
John Scott Martin : Dozorca cmentarza
Ralph Tabakin : Policjant na wystawie sklepowej
Nadim Sawalha : Egipcjański właściciel tawerny
Anthony Higgins : Rathe

zdjęcia
Stephen Smith (II)
Stephen Goldblatt (I)
muzyka
Bruce Broughton
scenografia
Fred Hole
Michael Ford (I)
Norman Reynolds
producent
Mark Johnson (I)
Henry Winkler
producent wykonawczy
Frank Marshall (I)
Kathleen Kennedy (I)
Steven Spielberg (I)
montaż
Stu Linder
kostiumy
Raymond Hughes

Akcja obrazu rozgrywa się na długo przed pierwszym spotkaniem Holmesa i Watsona opisanym przez Arthura Conan Doyle'a. Obaj są jeszcze nastolatkami i uczą się w jednej z londyńskich szkół średnich. Watson marzy o zostaniu lekarzem, a Holmes, który już teraz zadziwia wszystkich swoją inteligencją przejawia olbrzymie zainteresowanie wszelkimi sprawami kryminalnymi i jest częstym gościem pracującego w Scotland Yardzie sierżanta Lestrade'a.
Kiedy nasi przyjaciele wpadają na trop tajemniczych zbrodni, w które zamieszani są członkowie wyprawy archeologicznej wyprawy sprzed lat rozpoczynają prywatne śledztwo. Dzięki niemu wpadają na trop tajemniczej sekty wyznawców Ozyrysa, która składa swojemu bogowi makabryczne ofiary...

"Piramida strachu" to wspólne dzieło Stevena Spielberga (producent), Barry'ego Levinsona (reżyser) i Chrisa Columbusa (scenariusza). Same nazwiska świadczą już o tym, że nie możemy mieć do czynienia z filmem złym. I rzeczywiście. "Piramida strachu" posiada wiele cech, których brakuje wielu współczesnym produkcjom. Przede wszystkim ma solidny scenariusz, który nie tylko trzyma widza w napięciu przez cały czas trwania filmu, ale jeszcze pełen jest ciekawych i subtelnych nawiązań do twórczości Arthura Conan Doyle'a (obejrzyjcie napisy do końca a poznacie zagadkę największego wroga Sherlocka Holmesa).
"Piramida strachu" jest ponadto sprawnie wyreżyserowana i bardzo dobrze zagrana. Nicholas Rowe i Alan Cox odtwarzający role Holmesa i Watsona bardzo wiarygodnie wcielili się w postaci przyjaciół, a widz, obserwując ich przygody naprawdę przejmuje się ich losem.

Co ciekawe film Levinsona, mimo już prawie 20 lat na karku, zupełnie się nie zestarzał. Niegdyś innowacyjne efekty specjalne autorstwa mistrzów ze studia ILM do dziś wyglądają nieźle i choć nie dorównują temu, co możemy obejrzeć we "Władcy pierścieni", skutecznie się bronią.

Jeżeli jeszcze nie widzieliście "Piramidy strachu", to koniecznie zapytajcie o tę płytę w swojej wypożyczalni. Absolutna klasyka kina adresowanego do młodzieży. Polecam.

Wiktor Konieczny dla Filmweb

Jak dla mnie 10 / 10
Właśnie wczoraj oglądałem po raz 2-gi w życiu a pierwszy raz widziałem owo dzieło jako dziecko i dzisiaj chyba poogladam raz jeszcze.
Polecam.

     

Temat: Nowy "Harry Potter" dopiero w 2009 roku /
Data: 2008-08-15, 12:02 / Postów: 2 / Wyświetlono 49  
Premiera filmu "Harry Potter i Książę Półkrwi" została przełożona z listopada 2008 roku, na lipiec 2009.

Wytwórnia Warnes Bros. poinformowała, że planowana na 21 listopada tego roku premiera nowego filmu o przygodach Harry'ego Portera, została przełożona na lipiec 2009.

Przedstawiciele wytwórni tłumaczą, że przez wzgląd na niedawny strajk scenarzystów, przyszłoroczny kalendarz letnich premier jest bardzo ubogi. "Przełożenie premiery przygód Harry'ego pozwoli nam zapełnić lukę w kalendarzu na lato 2009" - powiedział Alan Horn.

Reżyserem filmu "Harry Potter i Książę Półkrwi" jest David Yates, twórca kinowego przeboju lata 2007 - "Harry Potter i Zakon Feniksa". Producentem nowego obrazu, we współpracy z Davidem Barronem, jest David Heyman, który kierował produkcją wszystkich filmów o Harrym Potterze. Scenarzysta Steve Kloves, pracujący także przy czterech pierwszych realizacjach tej filmowej franczyzy, adaptuje scenariusz oparty na książce J.K. Rowling.

Ponownie na czele filmowej obsady, Daniel Radcliffe, Rupert Grint i Emma Watson wcielają się w role trójki młodych czarodziejów - Harryego Pottera, Rona Weasleya i Hermiony Granger, którzy muszą zmierzyć się z nowymi wyzwaniami i zagrożeniami w przeddzień powrotu Lorda Voldemorta. Na planie filmu spotykają także innych aktorów powracających do obsady: Helenę Bonham Carter, Davida Bradleya, Robbiego Coltrane’a, Warwicka Davisa, Toma Feltona, Michaela Gambona, Alana Rickmana, Maggie Smith, Natalię Tena, Julie Walters i Davida Thewlisa, a także Evannę Lynch, Matthew Lewisa i Bonnie Wright.

Dwoje wyróżnionych nagrodami aktorów dołącza do gwiazdorskiej obsady filmu aby po raz pierwszy wystąpić w obrazie o Harrym Potterze. Zdobywcy Nagrody Akademii Jimowi Broadbentowi ("Iris", "Opowieści z Narnii: Lew, czarownica i stara szafa") powierzono rolę Mistrza Eliksirów Horacego Slughorna, który daje Harry'emu starą księgę o eliksirach, należącą w przeszłości do Księcia pół krwi i jak się okazuje – bezcenną. Uhonorowana Nagrodą Akademii aktorka Helen McCrory ("Becoming Jane", "Królowa") zagra Narcissę Malfoy, matkę Draco Malfoya i siostrę demonicznej Bellatrix Lestrange.

Ponadto "Harry Potter i Książę Półkrwi" będzie fabularnym debiutem kilku młodych aktorów. Jessie Cave zdobyła rolę Lavender Brown, zakochanej w Ronie Weasleyu. Dziewięcioletni Fiennes Tiffin zagra małego, jedenastoletniego Toma Riddle'a, a szesnastoletni Frank Dillane wcieli się w Riddle'a - nastolatka, który jest na najlepszej drodze do tego, by zastąpić nikczemnego Lorda Voldemorta.

Nominowany dwukrotnie do Oskara Bruno Delbonnel ("Bardzo długie zaręczyny", "Amelia") zajmie się kierownictwem zdjęć; jest to jego pierwszy film o Harrym Potterze. Dołaczą do niego "weterani" cyklu, w tym projektant produkcji Stuart Craig, edytor Mark Day, Jany Temime (kostiumy), Nick Dudman (charakteryzacja), John Richardson (kierownictwo efektów specjalnych), Tim Burke (kierownictwo efektów wizualnych), oraz kompozytor Nicholas Hooper.

Temat: Informacje codzienne /
Data: Sob Lip 28, 2007 17:04 / Postów: 30 / Wyświetlono 3223  
28 LIPCA

8,2 mln dolarów i nowy kontrakt dla Heidfelda?

Gazeta twierdzi, że nowa umowa jest już ustalona, do uzgodnienia pozostają szczegóły, którymi zajmują się prawnicy.

30-letni Niemiec, któremu po obecnym sezonie kończy się kontrakt, miałby mieć pewne miejsce w BMW Sauber w przyszłym roku, istniałaby także opcja przedłużenia umowy o kolejne dwa sezony.

Heidfeld miałby zarobić w przyszłym sezonie 8,2 mln dolarów. Dodatkowo za każdy zdobyty punkt Niemiec dostawałby 27 tys. dolarów, a za wygraną - 275 tys. dol. Heidfeld w tym sezonie zdobył 36 punktów. W całej karierze nie wygrał jednak ani jednego wyścigu.

Menedżer Heidfelda Werner Heinz powiedział tylko, że "Nick nie musi się martwić o swoją przyszłość w Formule 1". Nie martwi się o nią także Robert Kubica - partner Heidfelda z zespołu. Według szwajcarskich mediów Polak zarabia 2,4 mln dolarów rocznie, prawdopodobnie ma premie za zdobywane punkty. Kontrakt Kubicy jest ważny do 2010 roku.

Po 10 z 17 wyścigów Heidfeld zajmuje piąte miejsce w klasyfikacji kierowców, Kubica ma o 12 punktów mniej i jest szósty. Ale od czasu wypadku w Montrealu to Polak zdobywa więcej punktów.

W ostatnim Grand Prix Europy na Nurburgringu między kierowcami BMW Sauber doszło do kolizji i oba bolidy straciły miejsce na walkę o podium. Kubica był zły, powiedział nawet o Heidfeldzie, że ten nie ma przyszłości w Formule 1. Niemiec kilkanaście okrążeń później miał także kolizję z Ralfem Schumacherem.

Grand Prix Węgier odbędzie się 5 sierpnia.

źródło:gazeta.pl

Vettel nie wystąpi w Grand Prix Węgier w Toro Rosso

Sebastian Vettel nie zastąpi Scotta Speeda w nadchodzącym wyścigu na torze Hungaroring. 20-letni kierowca rezerwowy BMW Sauber spotkał się co prawda w tym tygodniu w Mugello z szefami Scuderii Toro Rosso, ale nie doszło do żadnych wiążących postanowień związanych z rokiem 2007. Tak przynajmniej uważa niemiecki Bild.

Gazeta informuje, że Speed pozostanie w zespole z Faenzy jeszcze na pewno na eliminację na Węgrzech i w Turcji, pomimo że jest regularnie poddawany krytyce ze strony szefów włoskiego zespołu. O tym, że nie zdecydowano się na Vettela zdecydowały ponoć „kwestie finansowe”.

Berger powróci za kierownicę bolidu F1

Gerhard Berger powróci na jeden dzień za kierownicę bolidu Formuły 1. Współwłaściciel Scuderii Toro Rosso weźmie udział w organizowanej przez firmę Red Bull imprezie "Byki przeciwko Lwom" (Bulls versus Lions), która odbędzie się w czwartek w Budapeszcie w pobliżu słynnego Mostu Łańcuchowego.

Tytułowe "Lwy" stanowić będą rzeźby przyozdabiające most, natomiast "Byki" reprezentowane będą przez Bergera, Vitantonio Liuzziego (Toro Rosso), zdobywcę pierwszego podium dla Red Bulla w tym roku Marka Webbera oraz wiele gwiazd sportu wraz ze swoimi pojazdami, wliczając w to tegorocznego zwycięzcę Dakaru na dwóch kółkach Cyrila Despresa.

Ubiegłoroczna impreza doprowadziła niemal do zatrzymania życia w mieście, a w tym roku spodziewana jest jeszcze większa publiczność, która przyjdzie zobaczyć różne gwiazdy motosportu prezentujące swoje pojazdy i umiejętności na Placu Roosevelta przy Moście Łańcuchowym. Berger poprowadzi bolid McLaren MP4/1C, którym w 1983 roku ścigali się jego rodak Niki Lauda i John Watson.

„Dla Bergera i kierowców z jego pokolenia wydarzeniem dnia podczas weekendów wyścigowych na Węgrzech był zwykle dojazd na Hungaroring i powrót z toru wyścigowego, zwłaszcza słynną choć nielegalną "drogą wyścigową" poprzez Plac Bohaterów. W najbliższy czwartkowy poranek lokalna policja wyjątkowo przymknie jednak na to oko.” – czytamy w zapowiedzi imprezy, która rozpocznie się o godzinie 11:00. „Oglądanie kierowców wyścigowych wygłupiających się na publicznych drogach to zawsze dobra zabawa, jednakże gwiazdami show będą najprawdopodobniej dwa piloci akrobatyczni z ekipy Red Bull Air Race popisujący się w powietrzu”.